Wycieranie mordy Powstaniem Warszawskim zapijane energetykiem w "patriotycznej" koszulce

fotomontaż własny
Minęło już kilkanaście dni, a ja wciąż zastanawiam się co tkwiło w głowach ludzi, którzy to wymyślili? Czy wypada iść na cmentarz i wysikać się publicznie na czyjś grób? Tak, jest na to przyzwolenie. Jest zgoda na wycieranie sobie mordy symbolami. Bo te symbole przestały mieć znaczenie. zobaczyliśmy to 1 sierpnia 2017 i to trzykrotnie.


Spokojnie, nie będę pisać o “zdradzieckiej mordzie”. Chodzi mi o mordy marketingowców i reklamiarzy, oszalałych i zaślinionych od patrzenia na słupki sprzedaży. To oni pokazali całemu krajowi, że świętość można spokojnie zeszmacić. Ale zrobili to dlatego, bo jest ku temu klimat. Za chwilę wyłożę Wam, co to moim zdaniem znaczy.

Trzy mordy

Trzy firmy uznały, że Powstanie jest taką samą okazją do sprzedaży jak Boże Narodzenie, będące dzisiaj raczej świeckim świętem Coca-Coli, niż wydarzeniem religijnym. Trzy reklamy tych firm wypuszczone zostały w dniu 73. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Większość z Was słyszała pewnie o pierwszej, czyli poście na Instagramie, który wstawiła marka napojów energetycznych Tiger. Energy drink postanowił pokazać Powstaniu i Powstańcom “fucka”. Poniżej macie zdjęcie, nie trzeba nic dodawać.


Nieco w cieniu tej afery swoje mordy pokazało Audi i firma energetyczne PGE. Audi na rocznicę wydusiło z siebie reklamę z limuzyną postawiona na tle… pomnika ku czci Powstania na warszawskim Placu Krasińskich. Przekaz jasny - gdyby Powstańcy wychodząc z kanału mieli przy wyjściu audi, to by uciekli Niemcom. Szkoda tylko, że Audi to niemiecka marka...

PGE wypluło zaś taką treść żołądkową. Na reklamie pod postacią Powstańca napisało, że “poświęcenie to wielka energia”. Dzięki temu wiemy, że gdyby Powstańcy czerpali prąd z PGE, na pewno by wygrali.


A teraz zapomnijcie o tych “reklamach”, chrzanić je! Można je zignorować, bo to tylko skutki. Przyczyna leży gdzie indziej.

“Zapierdalać” “Polskę Walczącą”

Idę ulicą w moim Toruniu. Mija mnie dwóch młodych kolesi. Jeden w t-shircie z wielkim białym orłem na piersi i wydrukowaną na rękawku opaską powstańczą. Klną, śmieją się, gadają o dupach.

Jadę szosą. Wyprzedza mnie “na trzeciego” 15-letni na oko passat. Koło rejestracji - “Polska Walcząca”. Obok niej naklejka “Zapierdalać!”.

Powodem pojawienia się reklam, o których pisałem jest zniszczenie znaczenia symboli, do niedawna świętych dla większości Polaków. Zdewaluowanie znaczenia skojarzeń jakie budzą.

Reklamiarze, marketingowcy, pracownicy działów kreatywnych, bardzo często ludzie młodzi, żyją przecież w tym samym społeczeństwie. Ta degeneracja symboli odbywa się także na ich oczach. Toteż nie widzą nic złego w mieszaniu...

witryna jednego z internetowych sklepów z tzw. "odzieżą patriotyczną"

Powstanie zmieszane z brudnymi majtkami

Kilka lat temu facet, kobieta, z polskim orłem na piersi to był ktoś wyjątkowy. Reprezentant/ka kraju, osoba przynosząca chwałę i dumę. Znak Polski Walczącej z szacunkiem prezentowano zaś na rocznicowych obchodach, nigdzie indziej.

Nikomu nie bronię pokazywania się i identyfikowania z symbolami, jeżeli są dla niego ważne. Ale dzisiaj znak Polski Walczącej wrzuca się do pralki z brudnymi gaciami, czy koszulką obrzyganą podczas melanżu. Coraz częściej widok nadchodzącej zgrai młodych chłopaków z wielkimi orłami na piersi budzi odruch obawy, zamiast “dumy i chwały”.

Nie mogę odtworzyć meandrów drogi jaką weszło niektórym do głowy przekonanie, że jak założą koszulkę z nadrukowaną opaską Powstańca, to prawie tak, jakby mieli za sobą przebicie się kanałami ze Starego Miasta do Śródmieścia.

Człowiek nie staje się lepszy kiedy założy koszulkę z jakimś znakiem. Do pewnych znaków trzeba dorosnąć, trzeba zasłużyć sobie na ich noszenie. Ja nie śmiałbym założyć koszulki ze znakiem Polski walczącej. Nie zasłużyłem. Jeszcze.

Ale  jakby tego było mało, jest drugi wątek w tej aferze. To działania funkcjonariuszy armii reklamy i marketingu.

witryna sklepu z odzież i akcesoriami "patriotycznymi" oraz jego "poszerzona" oferta

Fotogeniczne ofiary

Patrole tej armii pilnie obserwują rzeczywistość i przynoszą do dowództwa meldunki, co jest na topie. I doszedł ich teraz swąd płonącego śmietnika, z którego wywnioskowali, że Powstanie jest tak popularne, że staje się zajebistym produktem reklamowym!

Tu się da puder, tam się zetrze ze ścian krew i rozpryskany mózg, usunie zwłoki dzieci i mamy plan dla reklamy. Mam nawet reklamiarzy gotowy slogan “Powstanie sprzedaje!”.

Polecam też jego stosowanie szkoleniowcom uczącym jak kraj długi i szeroki, sprawnego wydobywania z nas naszych ostatnich groszy. Chłopaki, dziewczyny uczcie go na szkoleniach, będą propsy i premia!

Przemysł wmawiania ludziom, że potrzebują rzeczy kompletnie im niepotrzebnych jest dużo potężniejszy, niż wyobrażaliście sobie w najśmielszych snach.

Piękny, staropolski bigos uwarzony z dwóch składników - pauperyzacji ważnych symboli i nieopanowanej żądzy zysku dał nam te trzy piękne reklamy z 1 sierpnia.


- - -

PS1: Ciekawe i mądre cytaty z Wirtualnemedia.pl nt. "afery Tigera": Roman Jędrkowiak, CEO ADHD Warsaw: „W ostatnich latach było tak wielkie zapotrzebowanie na ludzi rozumiejących social media, że działy marketingu oprócz większości dobrych i utalentowanych ludzi napełniły się ludźmi gorzej wykształconymi, z mniejszą wrażliwością na temat świata, w którym żyją"

Piotr Czarnowski, prezes agencji First PR uważa, że od dłuższego czasu polska reklama robi się coraz bardziej prymitywna, chamska i brutalna, bo "eksperci" wyobrażają sobie, że bez brudu i skandalu nic nie osiągną. - I pewnie mają rację, bo nie potrafią już zrobić niczego inaczej, intelektualnie i kulturalnie - dodaje

Czytaj więcej

- - -

PS2: muszę dodać, że reklama Tigera oprócz lawiny oburzenia, spotkała się też z wieloma pozytywnymi ocenami internatów, zwłaszcza młodych - kilkaset "polubień".

- - -

PS3: Wszystkim posiadaczom zestawu naklejek “Polska Walcząca” + na przykład “Zapierdalać”, przypomnę, że w czerwcu 2014 Sejm uchwalił ustawę o ochronie Znaku Polski Walczącej.

Zgodnie z art. 1 ustawy znak, będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej.

Otaczanie Znaku Polski Walczącej czcią i szacunkiem stało się prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, a jego publiczne znieważanie podlega karze grzywny (art. 2 i 3 ustawy).

Jeszcze mocniejszej ochronie prawnej podlegają nasza flaga i godło - Orzeł Biały.

Polecam Wam wszystkim zgłaszanie na policję i do prokuratury przypadków wulgarnego i agresywnego zachowania osób ubranych w stroje ze znakiem Polski Walczącej oraz polskimi symbolami państwowymi.

Obsługiwane przez usługę Blogger.